BBL Police w stolicy polskiego maratonu

W weekend od 06 do 07 kwietnia 2019 zawodnicy z klubu Biegam Bo Lubię Police wybrali się na święto biegowe jakie w tych dniach odbyło się w miejscowości Dębno w Zachodniopomorskim. W sobotę dwójka naszych biegaczy wzięła udział w historycznych zawodach zorganizowanych po raz pierwszy pod nazwą „Mini Maraton Dębno 2019” W biegu tym na około 5 km wzięło udział 200 zawodników. Janusz Łempkowski przebiegł ten dystans w nieco ponad 21 minut, natomiast Magda Krasnodębska długim, ponad stu metrowym finiszem nie dała żadnych szans swoim rywalką, które próbowały podjąć z nią walkę tuż przed metą. Wieczorem cała nasza ekipa wzięła udział we mszy świętej odprawianej w intencji maratończyków celebrowanej m in. przez księży, którzy również wzięli czynny udział w niedzielnym maratonie. Z noclegu skorzystaliśmy dzięki gościnności pani Basi, mamy Mariusza Kopanieckiego. Za wspaniałe przyjęcie i umożliwienie komfortowego wypoczynku przed tak wyczerpującym biegiem serdecznie dziękujemy. Niedziela 07 kwiecień 2019 to dzień startu w najstarszym i jednym z najszybszych biegów maratońskich w Polsce. Jest to wielka tradycyjna, sportowa impreza sławiąca miasto Dębno, organizowana już po raz 46 . W swoich wspomnieniach pan Edward Stawiarz pisze „Nazwę stolicy Polskiego Maratonu nie tylko wśród biegaczy, ale w całym środowisku sportowym nosi już od półwieku , położone na ziemi lubuskiej małe spokojne miasteczko Dębno. To właśnie do tego miasteczka raz w roku odbywają sportową pielgrzymkę biegacze maratońscy z Polski i wielu innych, czasami bardzo odległych i egzotycznych krajów, aby wziąć udział w tym najstarszym polskim maratonie. Podobno każdy wierzący muzułmanin ma obowiązek raz w życiu odwiedzić Mekkę, natomiast prawdziwy maratończyk jak raz przyjedzie do Dębna, to z niecierpliwością czeka na kolejną wizytę na dębnowskim maratonie, nawet jak już przestanie być biegaczem. Przez te wszystkie minione lata, na szczęście jedna rzecz nie uległa zmianie, co podkreślają niezmiennie zarówno uczestnicy pierwszych maratonów, tych z końca lat 60-tych, z 70-tych i 80-tych jak i tych rozgrywanych już w XXI wieku. Tym czymś jest szczególna atmosfera jaka towarzyszy temu biegowi zarówno w Dębnie, a od 1999 roku w miejscowościach Dargomyśl i Cychry przez, które przebiega trasa” Słoneczny niedzielny poranek godzina 10.00, czwórka biegaczy z BBL-u ustawiona w strefie startu, wśród około 2300 biegaczy z Polski i całego świata. W myślach przypominają się godziny przygotowań, ciężkich treningów, setki przebiegniętych kilometrów, aby być gotowym na ten wyczyn. W głowach rodzą się pytania – Czy dam radę? W jakim czasie? Czy pobiję swoją życiówkę? Lekki stres przedstartowy. Po chwili odliczanie 10, 9, 8…..3, 2, 1 start!!! Ruszyli a przed nimi 42km 195m. Podczas biegu daje się odczuć wspaniałą atmosferę jaka towarzyszy tej imprezie. Kibice tłumnie usytułowani na całej trasie gorąco dopingują i tym pierwszym i tym ostatnim. Temperatura około 20 stopni, często rozmieszczone punkty z wodą, owocami i energetykami pozwalają na regenerację. Daje się odczuć, że ten maraton ma duszę, bo on żyje. Żyją nim wszyscy i młodzi i starzy, którzy stojąc przez pięć godzin gorącym dopingiem dodają sił i w chwilach zwątpienia zachęcają do ukończenia maratonu. Z oddali słychać głos spikera, jest zwycięzca to Wambua Nduva Boniface z Keni jego czas 2:16:47. Po chwili pierwsza kobieta Aleksandra Brzezińska z Torunia, która z czasem 2:34:51 zostaje mistrzynią Polski. W maratonie zwycięzcą jest nie tylko ten, który przybiegł pierwszy, ale ten który ukończy ten królewski dystans. Nasza czworka z BBL-u tego dokonała. Wszyscy cali i zdrowi przekroczyli linię mety. Paweł Pawlisiak rodowity dębianin czas 3:22:29, Konrad Krasnodębski czas 3:40:15 rekord życiowy, Mariusz Kopaniecki pochodzący również z Dębna czas 4:26:55 oraz Beata Łempkowska, której marzeniem było zmieścić się poniżej pięciu godzin a osiągnęła swoją życiówkę w czasie 4:40:47. Dla Beaty był to drugi maraton z cyklu zaliczanego do Korony Maratonów Polskich. Po biegach w Poznaniu i Dębnie następny 15 września we Wrocławiu i przyszłoroczne w Krakowie i Warszawie. Po uzyskaniu życiówki w Dębnie do walki o zdobycie korony maratonów postanowił włączyć się Konrad, którego czekają jeszcze dwa maratony w tym roku we Wrocławiu i w Poznaniu. Po bardzo udanym weekendzie spędzonym na sportowo w Dębnie wracaliśmy do Polic z postanowieniem, że jeszcze tam wrócimy spróbować swoich sił na maratońskim szlaku.