http://www.chemik-police.com: Chemik Police w złotej koronie Mistrza Polski!

W czwartym meczu wielkiego finału play-off siatkarki Chemika Police odniosły zwycięstwo po niezwykle emocjonującym i zaciętym pojedynku. Tym samym obroniły tytuł Mistrza Polski!

PGE Atom Trefl Sopot – Chemik Police 2:3 (19:25, 20:25, 26:24, 25:13, 11:15)

PGE Atom Trefl Sopot: Kaczorowska – 4, Cooper – 9, Zaroślińska – 22 , Leys – 10 , Tokarska – 10, Bełcik – 4 oraz Durajczyk (l)  Miros – 2, Fonoimoana – 12, McClendon – 1, Kaczmar.

Chemik Police: Ognjenović – 3, Werblińska – 9, Veljković – 14, Bjelica – 3, Glinka-Mogentale – 15, Bednarek-Kasza – 12, –  oraz Zenik (l), Krzos, Jagieło, Kowalińska – 18.

MVP meczu: Stefana Veljković

To był prawdziwy finał, pojedynek godnych siebie rywali z wielką dramaturgią, zwrotami akcji i nieopisaną radością naszych złotych siatkarek po gwizdku kończącym pojedynek.

Prowadzenie w secie otwierającym mecz przyszło dość łatwo, bo gospodynie popełniały błędy, a tych nie mają w zwyczaju darować rywalkom mistrzynie Polski. Bezbłędna w atakach była, podobnie jak dzień wcześniej, Małgorzata Glinka-Mogentale, która zdobyła w tej partii 5 punktów. Jednak duży wkład w zwycięstwo w pierwszym secie miała Mariola Zenik, która świetnie broniła ataki sopocianek, dając możliwość swoim koleżankom wyprowadzania kontr. Liderka gospodyń, Katarzyna Zroślińska, próbowała mocnymi atakami poderwać swój zespół, który po serii świetnych zagrywek Agnieszki Bednarek-Kaszyprzegrywał już sześcioma punktami. Przewagę udało się zmniejszyć do jednego punktu, ale w tym momencie na boisku pojawiła się Izabela Kowalińskaw miejsce Any Bjelicy i Chemik Police odzyskał siłę ataku, a zaraz po tym prowadzenie, którego nie oddał do końca seta.

Zmiana atakującej w naszym zespole miała duże znaczenie także dla losów drugiego seta. To rezerwowa w teamie Giuseppe Cuccariniego kończyła wiele akcji, jednak na boisku grał cały zespół, wszystkie siatkarki dawały z siebie wszystko i dążyły do upragnionego zwycięstwa. Fantastyczną grę kontynuowałaMałgorzata Glinka-Mogentale. Anna Werblińska była skuteczna w przyjęciu, a Maja Ognjenović precyzyjnie dogrywała jej piłki do ataku. Efektownie, w swoim stylu atakowała ze środka Stefana Veljković. Chemik miał także przewagę w bloku i powstrzymał w ten sposób pięć ataków gospodyń. Ręce same składały się do oklasków, bo tak grające mistrzynie przyjemnie było oglądać.

W trzeciej partii dosłownie nóż na gardle miały gospodynie, bo przegrana pozbawiała je jakichkolwiek szans na zmianę przebiegu rywalizacji w finale Orlen Ligi. Jeszcze raz podjęły walkę i postawiły trudne warunki gry naszej drużynie. Uzyskały nawet 5-punktowe prowadzenie, bo niezwykle skuteczna w atakach i zagrywce była Amerykanka  Fonoimoana. Mozolne odrabianie strat przez nasz zespół przyniósł w końcu wyrównanie 15:15 po bloku Agnieszki Bednrek-Kaszy na Katarzynie Zaroślińskiej. Od tego momentu zaczęła się zażarta walka o każdą piłkę. Emocje sięgały zenitu, bo na dodatek zamieszanie wprowadzały nie do końca trafne decyzje sędziów. Gospodynie w samej końcówce znów uzyskały przewagę i mały dwie piłki setowe. Naszym siatkarkom udało się je obronić, ale dwie kolejne akcje przyniosły zwycięstwo sopociankom, dzięki czemu pozostały w grze o mistrzowski tytuł Orlen Ligi.

Gospodynie rzeczywiście wróciły go gry i swoją dobrą passę kontynuowały w czwartym secie. Tym bardziej, że nasze siatkarki ułatwiły im zdobywanie punktów licznymi błędami. Osłabła przede wszystkim siła naszego ataku, a gospodynie niesione dopingiem zdobywały punkt za punktem. Nie przynosiły skutku roszady w składzie dokonywane przez trenera Cuccariniego. Wyraźnie naszym siatkarkom nie szło. O zwycięstwie w meczu miał więc zadecydować ti-break.

Piąty set to prawdziwy dreszczowiec. Gospodynie szybko objęły prowadzenie i wydawało się, że nic już je nie powstrzyma w odniesieniu sukcesu. A jednak, jak na mistrzynie przystało, nasze siatkarki odrobiły cztery punkty straty i twardą walką wydarły zwycięstwo zostając po raz drugi z rzędu MISTRZYNIAMI POLSKI!

Brawo, brawo, brawo!