Wywiad z trenerem KPS Chemik Police S.A. Giuseppe Cuccarinim

CuccariniCzy przed podpisaniem umowy z Chemikiem Police zasięgał pan opinii któregoś z włoskich trenerów pracujących kiedyś lub obecnie w Polsce na temat ORLEN Ligi, polskiej siatkówki czy Chemika?

Giuseppe Cuccarini: Nie, nie widziałem takiej potrzeby by to robić.

Można odnieść wrażenie, że bardzo panu zależało na pracy w naszym kraju – kandydował pan kilka lat temu na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski kobiet oraz wymieniany był pan jako jeden z kandydatów na pierwszego trenera siatkarek z Bielska-Białej.

– Tak, to prawda. W 2006 roku złożyłem swoją kandydaturę na trenera reprezentacji Polski siatkarek, natomiast w 2010 roku mój menadżer zaprosił mnie na spotkanie z prezesem drużyny z Bielska-Białej. Jestem profesjonalnym trenerem i za każdym razem szukam wielu możliwości dobrej pracy w całej Europie. Obie te opcje pracy w Polsce dawały bardzo duże możliwości.

Kiedy obejmował pan stanowisko pierwszego trenera Chemik Police był liderem rozgrywek z zaledwie dwiema porażkami na 11 rozegranych spotkań. Czy nie obawiał się pan, że zmiana trenera w takim momencie mogła zostać  źle odebrana?

– W pracy trenera zawsze jest ryzyko i jeśli chce się pracować w tym zawodzie, to trzeba je podejmować i zaakceptować.

Trenuje pan Chemika Police od miesiąca. Jak oceni pan ten czas spędzony z drużyną?

– Moje spostrzeżenia są pozytywne. Zawodniczki zareagowały bardzo przychylnie na moje uwagi i prośby. Cała ekipa – i zespół i sztab – pracuje bardzo ciężko i idzie w dobrym kierunku. W dodatku wszyscy pracujący w klubie bardzo mocno wspierali mnie w tych pierwszych tygodniach pracy i tym samym bardzo je ułatwili.

Chemik Police to beniaminek w ORLEN Lidze, jednak w jego składzie jest wiele gwiazd siatkówki. Jak w pana ocenie drużyna wypada na tle pozostałych polskich zespołów, zwłaszcza tych z czołówki ligi?

– Jednym z głównych powodów, dla których przyjąłem ofertę klubu z Polic, była moja ocena możliwości poszczególnych zawodniczek. Według niej, te możliwości są bardzo wysokie i dlatego też potencjał całego zespołu jest ogromny. Jak do tej pory w lidze musieliśmy mocno powalczyć by wygrywać ostatnie mecze, ale najważniejsze, że udało nam się we wszystkich zwyciężyć. Jak na razie nie poznałem jeszcze wszystkich zespołów, przede wszystkim tych, z którymi nie graliśmy jeszcze bezpośrednio, dlatego ciężko mi cokolwiek powiedzieć o naszych rywalach.

Analizując mecze Chemika pod pana kierownictwem można zauważyć, że mocno stawia pan na stały skład i rzadko dokonuje zmian. Czy taka jest filozofia pańskiej pracy czy też wynika to z czegoś innego?

– Nie mogę tego określić jako moją własną filozofię, bowiem większość trenerów pracujących z drużynami na najwyższym poziomie robi bardzo podobnie.

Jaka jest pana wizja gry zespołu w dłuższej perspektywie czasu?

– Naszym głównym długoplanowym zadaniem jest budowa silnego klubu i drużyny – to jest

podstawa stabilnej drogi do osiągania najlepszych rezultatów. Każdy może trafić na sezon z sukcesami, ale by mieć najlepsze rezultaty przez długi okres – kilka sezonów – potrzebny jest długofalowy plan, który musi być realizowany rok po roku.

Powszechna jest opinia siatkarskich ekspertów w Polsce, że z obecnym składem Chemik Police „skazany” jest na zdobycie mistrzostwa Polski. Jakie cele stawia przed panem zarząd klubu?

– Jestem bardzo zadowolony, że tak postrzegany jest mój zespół, bo to znaczy, że ci ludzie nam ufają. Jeśli jednak są to prawdziwi eksperci, to dobrze wiedzą, że by osiągnąć sukces możliwości samych zawodniczek nie są jedyną rzeczą potrzebną by wygrywać. Oczywiście ze swojej strony mogę zapewnić, że pomogę siatkarkom osiągnąć najlepszą formę, jaką tylko mogą uzyskać.

Podczas pierwszego spotkania władze klubu z Polic dały mi pewne wytyczne: by wprowadzić ponownie do drużyny dobre wyniki i entuzjazm, który to po bardzo dobrym początku sezonu z czasem uleciał, uzyskać awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzyń, a także spróbować zdobyć Puchar Polski i mistrzostwo ORLEN Ligi.