Interpelacja. Patrycja pyta

 

 

O prawidłowość współpracy burmistrza z fundacją Forum w zakresie organizacji Polsko-Niemieckich Tragów Gospodarczych

       Dociekliwość radnej PO Patrycji Nowak na ostatniej sesji rady miejskiej w Policach zrobiła olbrzymie wrażenie na wszystkich świadkach jej wystąpienia. Interpelacja była kontynuacją poprzedniej z 26 marca br. O ile wcześniej mieliśmy do czynienia ze zwyczajnym pytaniem radnej, o tyle teraz pojawił się skomplikowany wywód prawny.

     Największym osiągnięciem demokracji jest prawo do krytyki, a pytanie radnego w sytuacji, gdy ma jakiekolwiek wątpliwości jest jego obowiązkiem. Nic w tym dziwnego, że radna Nowak powziąwszy informację na temat wątpliwości co do prawidłowości działania burmistrza, złożyła stosowne zapytanie. W takiej sytuacji obowiązkiem urzędu jest rzetelnie odpowiedzieć. Jak widać, odpowiedź burmistrza nie zadowoliła radnej i tym razem postanowiła zaskoczyć wszystkich bardzo skomplikowanym, długim i zupełnie dla słuchaczy niezrozumiałym wywodem prawnym. Dla przeciętnego odbiorcy jest to bełkot, którego jednakże niezrozumienie powoduje wrażenie dużej wagi dokumentu. Zamiast rzeczowych pytań mamy do czynienia z różnego rodzaju wykładniami, nie mającymi nic wspólnego z kwestią przekazania środków na rzecz fundacji  Forum przez  Gminę. O ile interpelacja z marca jest zapewne autorską radnej  Nowak, o tyle ta z 23 kwietnia br. wygląda na solidnie przygotowaną przez doświadczonego prawnika.

    Patrycja Nowak odbywa staż w pewnej kancelarii prawnej, związanej z Platformą Obywatelską. Kancelaria ta ubiegała się w przeszłości o obsługę  prawną Stowarzyszenia Wspierania Rozwoju Gospodarczego Powiatu Polickiego. Ówczesna szefowa Stowarzyszenia i obecna fundacji Forum to ta sama osoba. Kancelaria mimo partyjnego lobbingu, zleceń nie otrzymała, co zapewne nie ma związku z dociekliwością radnej.

      Interpelacja napisana jest w sposób bezpieczny dla pytającej. Nie ma w niej bezpośrednich zarzutów, są tylko sugestie, żeby nie powiedzieć- insynuacje, w rodzaju: „może budzić wątpliwości”, „może tu chodzić o każdy rodzaj związku”, „nie wyłącza możliwości naruszenia”, itd. Widać , że autor zdaje sobie sprawę, iż nie ma nic na rzeczy, ale postanawia, jak to prawnik, pospekulować. Popełnia przy tym jeden, obrzydliwy występek. Zwyczajne chamstwo. Niesiołowski nazywa je podłością. Nie mając żadnego dowodu na jakiekolwiek korzyści osiągane przez przywołaną w interpelacji z imienia i nazwiska pracownicę urzędu, kilkakrotnie wymienia właśnie jej funkcje, imię i nazwisko. Pracownik urzędu nie jest osobą publiczną, nie osiąga, i nie osiągał z działalności fundacji żadnych korzyści, ba, takich możliwości nawet nie ma, o czym piszący interpelację prawnik, doskonale wie. Narusza więc w ten sposób  świadomie dobra osobiste osoby, co do której na podstawie posiadanej wiedzy nie można mieć żadnych podejrzeń. Chamstwo to taki element stosunków społecznych, z którym, jak zauważa klasyk, „trzeba walczyć”. Jeszcze raz reasumując: pytać należy, wątpliwości mieć można, ale wykorzystywać  funkcję publiczną  do stawiania komukolwiek bezpodstawnych zarzutów, to sprowadzenie dyskusji publicznej do poziomu rynsztoka. Radna Nowak ma to już za sobą.

Andrzej Marek