Wiadomości

Malwina Smarzek o turnieju finałowym World Grand Prix.

      Przyjmująca Chemika Police była drugą z najlepiej punktującą siatkarek w biało-czerwonych barwach i siódmą w całym turnieju finałowym.- Tak została wykreowana taktyka w naszym zespole, że mam mniej obowiązków w przyjęciu, a więcej w ataku. Dlatego też dostawałam więcej piłek, po to jestem na boisku. Chociaż w sumie w meczu finałowym, szczególne w pierwszych dwóch setach, to na boisku trochę mnie nie było (śmiech). Cieszę się jednak, że w końcówce seta skończyłam to, co miałam skończyć – mówi.

Mali zdobyła punkt w ostatniej akcji meczu z Koreą atakiem z prawego skrzydła.

– Historia ostatniej piłki jest dość zabawna. Asia Wołosz, jeszcze przed zagrywką jednej z Koreanek, podeszła i powiedziała do mnie: „Mali, kończysz”. Z takim nastawieniem podeszłam do tej akcji i udało się zdobyć rozstrzygający punkt – opowiada.

Bezpośrednio po zakończeniu World Grand Prix reprezentantki Polski udały się na zasłużone, choć dość krótkie, wakacje. 10 sierpnia rozpoczną treningi poprzedzające mistrzostwa Europy.

– Jak na nasze standardy, to mamy dużo wolnego, bo prawie półtora tygodnia. Prosto po turnieju razem z chłopakiem wyjechaliśmy w Tatry, czyli w miejsce, gdzie czuję się najlepiej i najłatwiej mi odpocząć. Do następnego czwartku mam czas na reset fizyczny i psychiczny – kończy.