Wiadomości

„Moje czwarte Igrzyska”

jpii  Za nami Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. W dalekiej Brazylii startowała trójka policzan. Byli to lekkoatleta Marcin Lewandowski oraz w Igrzyskach Paraolimpijskich wioślarka Jolanta Majka i pływaczka Paulina Woźniak. Olimpijskie starty naszych zawodników rozpocznę od rekordzistki, która już po raz czwarty brała w nich udział. Jest nią Jolanta Majka-Pawlak. Przybyła do Polic z Mazowsza. Swoją przygodę ze sportem rozpoczynała od nauki pływania   w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym pod okiem Witolda Kwiatkowskiego. Pierwsze poważniejsze sukcesy zaczęła odnosić pod okiem trenera Piotra Zeissela będąc zawodniczką IUKP „Wodnik” i KSI „Start” Szczecin. Było to ponad 50 medali Mistrzostw Polski, 3 medale Mistrzostw Europy /2 srebrne i brązowy/, IV miejsce w Mistrzostwach Świata /Nowa Zelandia 1998/, IX miejsce  w IO  /Sydney 2000/, III w Pucharze Świata /Niemcy 2007/. Po zakończeniu przygody z pływaniem rozpoczął się nowy etap czyli wioślarstwo pod okiem trenera Tomasza Kaźmierczaka. Wspólnie z  Piotrem Majką /też absolwent Ośrodka/ stworzyli wioślarską dwójkę 2xTA MIX. Zdobyli w niej 3 medale MŚ /srebrny i 2 brązowe/, a w IO /Pekin 2008/ uplasowali się na VI miejscu. Po zmianie przepisów musiała utworzyć nową parę i od 2011 roku startuje z Michałem Gadowskim /absolwent Ośrodka/. Plonem ich startów są: VIII miejsce MŚ /Słowenia 2011/, IX  /Londyn 2012/ i VI /Rio de Janeiro/ w IO. Po drodze były jeszcze indywidualne medale w wioślarstwie halowym czyli na ergometrze: kilka  złotych medali ME, srebrny MŚ /Boston 2013/, złoty MŚ /USA 2016/. Jak wspomina swój ostatni start popularna Jola? Oddajmy teraz głos naszej utytułowanej rekordzistce i 4-krotnej już paraolimpijce:
„Były to już moje czwarte Igrzyska. Do Rio przybyliśmy już pierwszego sierpnia. Był więc czas na aklimatyzację i treningi na olimpijskim torze. Naszymi rywalami było 11 osad, wśród których 8 mających realne szanse na ścisły finał. Po pechowym losowaniu dziewiątego dnia pobytu wystartowaliśmy w eliminacjach, z których tylko zwycięzca awansował bezpośrednio do finału. Nie udało się  i następnego dnia musieliśmy startować w repasażach. Uplasowaliśmy się w nich na upragnionym drugim miejscu, a w pokonanym polu zostawiliśmy między innymi trzykrotnych mistrzów świata Australijczyków. W kolejnym dniu odbył się finał. Wystartowaliśmy trochę za wolno i uplasowaliśmy się na VI miejscu, a do piątych Ukraińców zabrakło nam tylko pół sekundy. Ze startu w Rio jestem jednak zadowolona, bo od 2009 roku nie byliśmy w finale „A” Mistrzostw Świata czy Igrzysk Olimpijskich.  Czy mogło być lepiej? Może i tak, ale mieliśmy za mało startów przed igrzyskami. Nie organizuje się przecież dla nas nawet Mistrzostw Polski. Korzystając z okazji chciałabym  podziękować za przygotowanie do igrzysk trenerom Tomaszowi Kaźmierczakowi i Krzysztofowi Krupeckiemu oraz Piotrowi Zeisslowi za treningi w siłowni. Podziękowania należą się też i sponsorom  BRENDA, 4F, FUTREX, SEEPOINT, TZMO, PEFRON”, dyrekcji Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, w którym na co dzień pracuję oraz oczywiście mojemu partnerowi z łódki Michałowi”.
A jak ocenił start swoich podopiecznych ich główny trener Tomasz Kaźmierczak?
„Liczyłem na finał „A”, do którego jest zawsze najtrudniej awansować. Moi podopieczni powtórzyli wynik z Pekinu, gdzie Jola pływała z Piotrkiem. Wśród 12 osad w Rio aż osiem miało medalowe szanse. Gdyby zawody odbyły się dwa czy trzy miesiące później kolejność mogłaby być zupełnie inna i moglibyśmy wrócić z medalem”.
Na koniec mała ciekawostka. Mimo, że nasze paraolimpijki wróciły z Rio jeszcze we wrześniu do dzisiaj żadna z lokalnych władz /powiat, gmina/ nie zdążyła ich jeszcze powitać.
J. Chmielewski