Półmaraton Sofia 2016
Rozwija się w Policach ruch biegowy. Przypomnę, że jego pionierami od lat 70-tych byli Józef Flak, Felicjan Mąkosa, Jan Matura, Janusz Chmielewski, Wiesław Kotarski, Jerzy Ochota. W 1979 roku odbył się „I Ćwierćmaraton Policki”. W latach 80-tych na biegowych trasach pojawili się kolejni policzanie – Leszek Marcinkiewicz, Jan Leszczak, Andrzej Helak, Ireneusz Burzych, Adam Rzędzicki, … . Zaczęło się też bieganie dzieci. Powstawały dla nich kluby lekkoatletyczne MKS „Śmiały”, TS „Krokus”, UKS-UKL „Ósemka”, UKS „Trójka”.
Przybywało też w naszym mieście imprez biegowych, których już jest kilkanaście w roku. W ostatnich latach powstały też dwa nowe stowarzyszenia biegowe – BBL Police i KB „Dzik”, w których zrzeszeni są policcy amatorzy biegu. Kilka zdań chciałbym teraz poświęcić BBL, który nie tylko aktywnie uczestniczy w życiu biegowym Polic, Polski, ale i za granicą. Wiosną był to wyjazd na zawody do Barcelony, a teraz do Sofii. Celem był udział w International Marathon Sofia. Wyjechało 9 zawodników. Po długiej i nocnej podróży busem /!/ przez Niemcy, Czechy, Słowację wczesnym rankiem dotarli do Budapesztu. Pierwszy dzień poświęcony był na zwiedzanie stolicy Węgier. Nasi biegacze podziwiali największe i najciekawsze zabytki: XIX-wieczny łańcuchowy Most Szechenyi, XIII-wieczny zamek w Budzie, cytadelę. Po zakwaterowaniu się w hotelu był obowiązkowy spacer słynną ulicą Vaciutca. W wielkiej hali targowej były zakupy pamiątek i degustacja regionalnych potraw. Późnym wieczorem odbyło się podziwianie nad Dunajem wspaniale oświetlonego parlamentu. Drugiego dnia wyjazd do Rumunii i po drodze zwiedzanie Timisoary, która przypominała miasta włoskie. Charakterystyczne dla 
Rumunii były wiszące wszędzie kable elektryczne, skrzyżowania niczym pajęcze sieci, piękne autostrady, sfory dzikich psów i przyjaźni ludzie. Po dotarciu do Sofii i krótkim noclegu było zwiedzanie najwyżej położonej stolicy Europy /550m/. W mocno zniszczonej podczas drugiej wojny światowej stolicy Bułgarii interesujące były katedra Aleksandra Newskiego, cerkiew Św. Mikołaja, ruiny rzymskiej Serdiki. Nie obyło się oczywiście bez degustacji smaków kuchni bałkańskiej bogatej w mięso, pysznej, ale i taniej. W niedzielę najważniejsza część wyprawy czyli start w półmaratonie. Bieganie na wysokości ponad 500 metrów nie było lekkie. Policzanie wyróżniali się w jaskrawych koszulkach klubowych BBL Police z orzełkiem na piersi. Wyniki sportowe były sprawą drugorzędną – trudy podroży, nieprzespane noce, zwiedzanie, wysokość, chociaż było kilka rekordów życiowych. Sam bieg był jednak wspaniałą i niezapomnianą przygodą w międzynarodowym towarzystwie. Po biegu jeszcze trochę zakupów, wjazd kolejką linową na masyw Witoszy /ponad 2000m/ i powrót przez Belgrad. Były drobne zakupy, degustacje kuchni serbskiej na uroczystej kolacji, pamiątkowe fotki. Po męczącej podróży powrót do Polic. Policcy biegacze z BBL przeżyli niezapomnianą przygodę turystyczno-biegową, a uwiecznili ją na fotografiach. Pokazują też, że nie samą pracą, domem, bieganiem człowiek żyje i polecają wszystkim nie tylko bieganie, ale i połączenie go ze zwiedzaniem atrakcyjnych zakątków kraju i Europy. Prezes BBL Police zaprasza też na wspólne treningi chętnych do ruchu i 4 grudnia na start w „IV Biegu Mikołajkowym”.
J. Chmielewski
