Rozwój jest gwarancją naszego bezpieczeństwa
Rozmowa z Andrzejem Malickim, 30 lat w Zakładach, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” w Grupie Azoty Zakłady Chemiczne „POLICE” SA, startuje w wyborach na przedstawiciela załogi w Radzie Nadzorczej Spółki.
Inwestycje to miejsca pracy
– Kandyduje Pan do Rady Nadzorczej bo…. ?
– Powodów jest kilka, ale wszystkie sprowadzają się do jednego wspólnego mianownika : pracuję tu od 30 lat, znam doskonale naszą fabrykę, ale przede wszystkim znam załogę, oczekiwania i wierzę, że jako przedstawiciel załogi w Radzie Nadzorczej mogę wiele zdziałać dla moich koleżanek i kolegów.
– A bardziej konkretnie? Jaki jest Pana plan działania?
– Mój program jest jasny – rozwój Spółki jest gwarancją bezpieczeństwa i dobrobytu załogi. Stąd główny nacisk chcę położyć na współpracę, która przyczynia się do jeszcze lepszej pozycji Zakładów. Myślę tu przede wszystkim o nowej inwestycji, zwanej także Police 2 , czyli budowie instalacji do produkcji propylenu metodą PDH. To może być największa w historii Grupy Azoty inwestycja. Długo oczekiwana nowa instalacja w Policach. Ma produkować 400 tys. ton propylenu rocznie, z czego 150 tys. ton zostanie przeznaczone do zużycia wewnętrznego. Pozostałe 250 tys. ton spowoduje, że Police będą jednym z najważniejszych producentów propylenu w Europie. A co równie ważne, a dla mnie najważniejsze, da pracę wielu ludziom zarówno na etapie budowy – bo zakładam, że wykorzystany zostanie lokalny rynek pracy – oraz już po uruchomieniu produkcji.
Oczywiście, tak jak działo się to dotychczas, będę dbał o kontakty z załogą. Nie zamknę się w przysłowiowej wieży z kości słoniowej, tylko regularnie będę spotykał się na Wydziałach czy indywidualnie z pracownikami, bo przecież w większości to moi koledzy, a jeśli otrzymam możliwość działania w Radzie Nadzorczej – będę miał wpływ na rozwój Spółki.
– O tym pewnie będą mówili też inni kandydaci. Co przemawia za Panem?
– Mam doświadczenie we współpracy z ludźmi. Ja wiele lat nie tylko pracuję w fabryce, ale jestem także działaczem, a obecnie wiceprzewodniczącym NSZZ „Solidarność” i problemy ludzi znam bardzo dobrze. To mogę wnieść do Rady -lepszą współpracę między pracownikami, związkami zawodowymi, Radą Nadzorczą i Zarządem. Bo w taka współpraca może zapewnić dobrą przyszłość naszym Zakładom.
– Czy to nie jest zbyt idealne ?
– Mogę zapewnić, że ja nie unikam pracy i nie boję się zmian. Jak już mówiłem w Zakładach jestem od 30 lat, byłem kierowcą, pracowałem w drukarni, od wielu lat działam w związku zawodowym, życia nauczyła mnie też praca sanitariusza w pogotowiu ratunkowym czy w młodości wakacyjne „dorabianie” na budowach, w ogrodnictwie. Cały czas, podczas pracy, podnosiłem tez swoje kwalifikacje, kończyłem szkoły, robiłem różne kursy. Nauczyłem się , że współpraca zawsze procentuje.
A tak na marginesie, uważam, że w takim gremium, jakim jest Rada Nadzorcza, świeże – i nie oderwane od rzeczywistości – spojrzenie na sprawy załogi jest bardzo potrzebne. Ja blisko załogi jestem zawsze i wiem co jest dla niej dobre.
– Życzymy zatem powodzenia i sukcesu w osiągnięciu celu.
– Dziękuje bardzo i zapewniam, że zrobię wszystko co w mojej mocy, aby tak – jak powiedziałem to na początku rozmowy – nasza Spółka rozwijała się dynamicznie , bo to gwarantuje nam wszystkim to, co najważniejsze, obok rodziny, czyli spokojną pracę.
Chciałbym też podkreślić, że w dążeniu do celu będę się posługiwał wyłącznie pokojowymi argumentami. Nie będę nikogo szkalował, obrażał, szukał haków. Nie leży to w mojej naturze oraz uważam, że takie działanie ma „krótkie nogi”.
Dziękujemy za rozmowę

