5 medali pływaków na Mistrzostwach Polski
2 kwietnia odbyły się w Ciechanowie Mistrzostwa Polski w Pływaniu „Sprawni Razem”. W gronie ponad 90 zawodników z całej Polski byli też i policzanie. Pod opieką trenera Piotra Zeissel, któremu asystowała jego podopieczna i 4-krotna paraolimpijka Jolanta Majka Pawlak, w mistrzostwach startowało 4 zawodników. Byli to uczniowie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niepełnosprawnych Ruchowo: Łączyńska Ewa, Wandyszewski Kacper, Szulczewski Daniel i Traczykowski Mateusz. Były to zawody jednodniowe, a do południa odbyły się eliminacje. Najlepsi z eliminacji po południu spotkali się w finałach. Wszyscy reprezentanci polickiego ośrodka dostali się do finałów, ale najlepiej wypadła pierwsza dwójka. Ewa Łączyńska wywalczyła 3 medale. Były to medale złoty na 25 i srebrny na 50 metrów, oba w stylu grzbietowym. Trzecim był medal złoty zdobyty jeszcze w sztafecie 4x50m stylem dowolnym dla województwa zachodniopomorskiego. 2 medale zdobył Kacper Wandyszewski. Medal złoty wypływał w stylu grzbietowym, a srebrny w dowolnym, oba na 25 metrów. Po powrocie o kilka słów komentarza poprosiliśmy zasłużonego dla polickiego pływania trenera Piotra Zeissel:
„Uczniowie naszego ośrodka od wielu lat realizują program nauczania i doskonalenia pływania podczas lekcji wychowania fizycznego. Pływanie jest też dla wielu z nich doskonałą formą rehabilitacji. Wyróżnić trzeba szczególnie dwójkę medalistów. Ewa jest młodą i utalentowaną zawodniczką. Jeżeli swój talent poprze jeszcze ciężką pracą, to stać ją na dobre wyniki nawet i na arenie międzynarodowej. Drzemie w niej duży sportowy potencjał i może za swoje wyniki zasłużyć na sportowe stypendium. Przed mistrzostwami chorowała kilka razy, co nie przeszkodziło jej w zdobyciu aż trzech medali! Na słowa uznania zasłużył też Kacper. Trzeba tu podkreślić duże zaangażowanie nie tylko jego, ale i rodziców. Sumiennie uczęszcza na szkolne zajęcia pływania, które jeszcze wspiera popołudniowymi treningami. Pływać nauczyła go moja wychowanka Jola Pawlak Majka, która nadal jest jego trenerem. Oprócz przygotowań do kolejnej swojej paraolimpiady znajduje jeszcze czas i próbuje swoich umiejętności jako trener. Trzeba też pamiętać i o wkładzie w wyniki pozostałych finalistów trenera Przemka Burzycha, u którego obaj trenują na niedzielnych zajęciach. Jak mówi Jola warto sumiennie trenować, bo sam talent nie wystarcza do osiągania medalowych sukcesów, a dzięki sportowi można też i zwiedzić trochę świata. Jola, kiedyś pływaczka, a teraz wioślarka jest tego najlepszym przykładem”.
J. Chmielewski
